Ernest Hemingway. Stary człowiek i Kuba

Co zatrzymało Hemingwaya na 20 lat na Kubie? Jak i gdzie spędzał czas wolny, a gdzie pracował? Dziś zapraszamy Was na spacer śladami amerykańskiego pisarza.

Ernest Hemingway spędził na Kubie spędził 20 twórczych lat, a co się z tym wiąże, pozostawił po sobie sporo śladów. Pisarz uwielbiał Kubańczyków. Sam o sobie mawiał, że jest Kubańczykiem z krwi i kości. Mówił po hiszpańsku i przepadał za ulubionym kubańskim zajęciem – rozmawianiem. Miał też ogromną słabość do kobiet. Był 4-krotnie żonaty, a nie sposób zliczyć jego kochanki. Jedną z nich była Kubanka Leopoldina Rodriguez, znana jako pierwsza prostytutka Kuby. Plotka głosi, że wywróżyła Ernestowi wielki sukces jego utworów napisanych na Kubie i poświęconych Kubańczykom. Sama z kolei była inspiracją Lil z „Wyspy na Golfsztromie”.

O wielkiej więzi i sympatii Hemingwaya z Kubańczykami świadczy także fakt, że przekazał kubańskiemu narodowi swój medal Nagrody Nobla, a konkretnie dla sanktuarium Virgen Caridad del Cobre. Medal aktualnie znajduje się w skarbcu Arcybiskupstwa Santiago de Cuba i można go zobaczyć na żywo tylko raz w roku – 8 września, podczas obchodów święta Matki Boskiej Miłosiernej z Cobre, która jest patronką Kuby i Kubańczyków.

Również pieniądze z Nagrody Nobla Hemingway rozdał zaprzyjaźnionym rybakom z Cojimar. Ci z kolei na jego cześć zrobili mu popiersie, które do dziś można oglądać w wiosce Cojimar. Popiersie zostało wykonane z przetopionych części metalowych od rybackich łodzi.

W poszukiwaniu natchnienia

Wędrowanie szlakami Hemingwaya pozwala nam dostrzec to, co napędzało go do twórczej pracy, zdobywania nagród i podbijania serc czytelników na całym świecie. No to jak? Ruszamy!

Na początek odwiedzamy Finca Vigía, czyli letnią posiadłość Hemingwaya położoną niedaleko Hawany, z przepięknym widokiem na stolicę. Już sama roślinność i otoczenie willi jest najlepszym dowodem na to, że w pięknych okolicznościach przyrody na pewno łatwiej o natchnienie.

Dom został wybudowany w 1886 roku, a jest dziełem hiszpańskiego architekta Miguela Pascuala y Baguera. Początkowo pisarz wynajmował posiadłość, by po 10 latach kupić ją za 12 500 dolarów. Warunki do pisania miał świetne. Farma zajmuje 15 akrów, jest tu przepiękny ogród, basen, a nawet wieża dla 11 kotów, które posiadała rodzina. Do domu nie można wejść, za to przez drzwi i okna możemy podziwiać wszystkie oryginalne pamiątki po Hemingwayu. A jest co podziwiać, bo na miejscu mamy 9 tysięcy jego książek oraz 3 tysiące zdjęć i dokumentów oraz w całości oryginalne wyposażenie posiadłości. Finca Vigía jest w końcu uznawana za największe na świecie muzeum poświęcone pisarzowi.

 

 

To również tutaj znajduje się słynna łódź Hemingwaya El Pillar, którą wypływał na połowy w wiosce Cojimar (o czym poniżej).

 

Koktajl Hemingwaya – guarapo

Opuszczając wspaniałe ogrody pisarza warto skusić się na koktajl, który marketingowo sprzedawany jest jako koktajl Hemingway’a. Czy faktycznie tak było trudno powiedzieć, ale napój ze świeżej trzciny cukrowej, soku ananasowego i cytrynowego (może być z dodatkiem rumu) jest przepyszny! W innych miejscach Kuby drink o takim składzie znany jest jako guarapo (np. w Dolinie Młynów Cukrowych ) i jest przepyszny!

Willę Hemingwaya można zwiedzać przez cały tydzień, z wyjątkiem niedziel:

  • Od poniedziałku do soboty od 10:00 do 16:00

Cena za bilet to 5 CUC.

Słynny pokój 511

Czy znacie kogoś, kto 7 lat mieszkał w hotelu? Dla Hemingwaya to nie było nic dziwnego i tak właśnie mieszkał w Hawanie od 1932 roku w pokoju nr 511 w Hotelu Ambos Mundos. Trzeba przyznać, że nawet jak na tamte czasy miał dobrą ofertę hotelową i za dzień płacić 1,5 dolara. Gdy miał towarzystwo – żony lub jednej z kochanek – kwota miała wynosić 1,75 USD.

W Hotelu Ambos Mundos do dziś można podziwiać oryginalne eksponaty pozostawione przez Hemingwaya. To właśnie w tym pokoju powstało wielkie dzieło „Komu bije dzwon”.

Na wschód od Hawany

Cojimar. Niewielka wioska rybacka na wschód od Hawany. To miejscowy rybak – hiszpański skiper Gregorio Fuentes – był inspiracją dla Hemingwaya do napisania opowiadania „Stary człowiek i morze”, za które w 1953 dostał Nagrodę Pulitzera oraz Nagrodę Nobla w 1954. Mówi się, że to kapitan Gregorio Fuentes, z którym Hemingway wypływał na ryby łodzią El Pillar jest tym starym człowiekiem. Czy faktycznie? To pewnie wie tylko sam pisarz.

W Cojimar najpopularniejszym przystankiem jest restauracja Las Terrazas, która słynie z ryb i owoców morza, ale kusi też pięknym widokiem.

Poza jedzeniem w Las Terrazas można też skosztować najpopularniejszych kubańskich drinków, a do specjalności Cojimar należy Daiquiri de Don Gregorio. Daiquiri było jednym z ulubionych drinków pisarza i mówi się, że to rybak, kapitan łodzi El Pillar, serwował mu często daiquiri według własnej receptury.

Poza wciąż żyjącymi tu legendami o Hemingwayu w Cojimar życie płynie bardzo spokojnie i odwiedzając to miejsce ponownie rozumiemy co przygnało tutaj amerykańskiego pisarza.

 

Hawana Hemingwaya

Wiele miejsc w Hawanie bardzo upodobało sobie podpisywanie się pod legendą Hemingwaya. Każdy bar chciałby się pochwalić tym, że to właśnie u nich przesiadywał pisarz. No prawie każdy…

W niewielkim kawiarni El Chonchullero tuż przy drzwiach znajdziemy taki napis Hemingway nunca estuvo aquí, co dosłownie oznacza – Hemingway nigdy tutaj nie był.

Floridita na daiquiri

Gdzie zatem naprawdę bywał? Ernest Hemingway prowadził bujne życie towarzyskie. Mówiąc wprost był alkoholikiem. Jego maksyma brzmiała „skończyć pracę do południa, a picie do trzeciej”. Miał też inne powiedzenie, na temat ulubionych miejsc – My mojito in La Bodeguita, My daiquiri in El Floridita – mawiał.

W słynnym barze Floridita w Hawanie pisarz popijał daiquiri, na które zachodzą dziś tutaj turyści z całego świata. Mówi się, że w trakcie jednej wizyty w barze pisarz wypijał nawet 18 drinków, a później jeszcze 2 zabierał na drogę, by osiągnąć okrągły wynik.

 

Bodeguita del Medio na mojito

A po wizycie w El Floridita czas na degustację, podobno najlepszego w Hawanie, mojito. Ślady pisarza prowadzą nas do La Bodeguita del Medio, gdzie nie tylko można drinkować, ale też pysznie zjeść!

Na koniec (byle jednak przed 16:00) można zajrzeć do Hotelu Ambos Mundos, gdzie pisarz wynajmował pokój nr 511.

Podróżowanie szlakami Hemingway’a na Kubie pozwala poznać bujne, rubaszne i odważne życie pisarza. Hemingway opuścił Kubę w lipcu 1960, a rok później popełnił samobójstwo swoją ulubioną strzelbą w domu w Idaho.