Przed wyjazdem

SPIS TREŚCI:

  1. Wiza
  2. Ubezpieczenie
  3. Pieniądze
  4. Waluty
  5. Zakwaterowanie
  6. Język
  7. Apteczka
  8. Spis potrzebnych rzeczy
  9. Na co uważać na Kubie
  10. Przejazdy/Transport
  11. Budżet na Kubę
  12. Dostęp do internetu na Kubie
  13. Jak dolecieć na Kubę
  14. Co przywieźć z Kuby
  15. Kuchnia Kubańska

Czytaj także: 30 porad przed podróżą na Kubę

WIZA

Do wjazdu na Kubę konieczna jest wiza, a właściwie Karta Turysty. Można ją kupić w Ambasadzie Republiki Kuby w Warszawie (ul. Domaniewska 34A) za wyliczone 22 euro płatne w gotówce. Musimy mieć wtedy ksero paszportu, bilet lotniczy i adres pierwszego meldunku. Łatwiej więc kupić wizę od ręki za 100 zł w Sigma Travel przy Marszałkowskiej (obok stacji Metro Świętokrzyska) lub w Opal Travel (nieco drożej) przy ul. Karmelickiej 19. W agencjach kupimy też od razu ubezpieczenie potrzebne do wyjazdu.

Paszport powinien mieć min. 6-miesięczną ważność od momentu wyjazdu z Republiki Kuby.

Czytaj więcej o: wiza na Kubę

UBEZPIECZENIE

Na czas pobytu na Kubie obowiązkowo musimy się ubezpieczyć. Jestem zwolenniczką ubezpieczania się zawsze w podróży zagranicznej, ale na Kubie trudność polega na tym, że nie wszystkie firmy ubezpieczeniowe są honorowane. Upewnijmy się zatem, że firma, która nas ubezpiecza ma certyfikat zaakceptowany przez Rząd Republiki Kuby. Problemy nie pojawią się na lotnisku, a raczej dopiero przy próbie odzyskania kosztów leczenia. Oby nie, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Polecam Planetę Młodych (respektowana na Kubie) – roczne ubezpieczenie podróżne, które często wychodzi taniej niż ubezpieczenie na wyjazd 2-tygodniowy. Inne dobre ubezpieczenia to np. Signal iduna czy AXA. Koszt ubezpieczenia zawsze zależy od czasu naszego pobytu.

PIENIĄDZE

Na Kubę zabieramy euro lub dolary kanadyjskie (zależy co ma aktualnie lepszy kurs – www.banco-metropolitano.com.cu). Nie zabieramy dolarów amerykańskich, chyba że bardzo chcemy zapłacić przy wymianie 10-procentowy podatek Fidela.
Kursy na całej Kubie w danym dniu są takie same. Niezależnie czy jest to lotnisko czy centrum miasta. Pieniądze wymienia się w CADECA (Casa de Cambio), a czasami – jeśli nie ma kolejki na pół dnia po wypłaty emerytur – szybciej jest w banku. CADECA znajdziemy na każdym lotnisku i we wszystkich miejscowościach turystycznych. W Hawanie zawsze jest długa kolejka na pół ulicy, więc tam akurat warto poszukać banków, które zazwyczaj są puste.

Ważne: na Kubę należy przywozić nowe i nieskazitelne banknoty. Żadnych notatek, mocnych zagięć, o sklejeniach czy lekkich nawet nadszarpnięciach nie ma mowy. Przy wymianie każdy banknot jest uważnie oglądany i odmowy wymiany nie należą do rzadkości.

Jeżeli chodzi o bankomaty to znajdziemy je praktycznie w każdym turystycznym mieście i miasteczku. Problemy mogą pojawić się z kartami MasterCard, ale oficjalnie są już obsługiwane. Lepiej mieć ze sobą jednak dwa rodzaje kart (co dotyczy podróży po całym świecie). Zupełnie bezużyteczne będą m.in. Citi Bank, Capital One, Maestro i inne pochodzące z amerykańskich banków. O płatnościach kartami można zapomnieć. Zdarzają się one w luksusowych sklepach z drogimi cygarami i rumem, w hotelach, czasami w wypożyczalniach w Hawanie. Do wypożyczenia samochodu nie potrzebujemy karty kredytowej, jak w większości krajów na świecie.

Oficjalnie Kuba wymaga, by turysta miał w swoim budżecie 100 CUC na dzień, ale w praktyce nikt tego nie sprawdza, a podobno w przypadku kontroli pokazanie karty płatniczej załatwia sprawę.

WALUTY

Kuba to dwie waluty. CUC (zwane kukami, a przez Polaków często kucami), czyli pesos convertibles (peso wymienialne) i CUP, czyli peso kubańskie nazywane moneda nacional (walutą narodową). 1 CUC = 23-25 CUP.
Na pesos cubanos widnieją portrety postaci historycznych, a na CUC pomniki – warto zapamiętać, by się nie pomylić i nie dać oszukać przy wydawaniu reszty. CUC zostało wprowadzone przez Fidela Castro, by wyeliminować z wyspy dolary amerykańskie i zapobiec praniu pieniędzy.
Za pesos cubanos można kupować drobne rzeczy – pizze czy owoce na ulicy. To samo możemy kupić za CUC, więc to kwestia indywidualna czy chcemy mieć dwie waluty. Nie liczmy jednak na to, że za CUP będzie taniej. Nie będzie.

ZAKWATEROWANIE

Najpopularniejszym miejscem noclegowym są casas particulares, czyli w dosłownym tłumaczeniu domy prywatne. Kubańczycy adaptują część swoich mieszkań czy domów do przyjmowania turystów i mogą to robić tylko na odpowiedniej licencji. Casas particulares poznamy po charakterystycznym niebieskim znaczku (arrendamiento en divisa). Pokoje zazwyczaj są z prywatną łazienką, klimatyzacją i wiatrakiem. Przy zameldowaniu zawsze zostaniemy poproszeni o paszport i podpis w książce meldunkowej.

Właściciele casas particulares nie tylko odprowadzają podatki od liczby gości, ale też co miesiąc płacą za swoją licencję. W szczycie sezonu najlepiej zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem (służymy kontaktami do wyselekcjonowanych domów, przy układaniu programów indywidualnych). W internecie znajdziemy już sporo kontaktów, ale to ułamek z całej oferty ze względu na trudności w płatnościach internetowych oraz limitowany internet, by aktualizować dostępność pokoi. Pierwszy nocleg najlepiej mieć już zarezerwowany, bo tam gdzie są lotniska (Hawana czy Varadero) zawsze jest wielu turystów i od dwóch lat regularnie brakuje bazy noclegowej.

Rezerwacje w casa particular w kolejnym punkcie podróży mogą nam zrobić gospodarze u których się aktualnie zatrzymujemy. Zazwyczaj dysponują oni kontaktami do innych miast. Od 2017 roku zabronione jest natomiast wychodzenie ze swoją ofertą w czasie przyjazdu autokaru z turystami, co jest dosyć powszechne na świecie. Kubańczycy mogą za to dostać mandat, ale i tak zazwyczaj spotkamy kilka osób z ofertą (jeśli nie ma policji w pobliżu).

W typowo plażowych kurortach natkniemy się na więcej hoteli. Ich standard nadal odbiega od 4**** czy 5*****, nawet jeśli jako takie się reklamują. Hotele na Kubie są bardzo drogie, a zniżki można uzyskać przy rezerwacjach online, z których warto skorzystać. Nie oczekujmy jednak tych samych standardów, do których przyzwyczajeni jesteśmy w kapitalistycznym świecie i to dotyczy całej oferty na Kubie. Należy pamiętać o tym, że jedziemy do kraju socjalistycznego, który dopiero co dźwiga się z potężnego kryzysu gospodarczego. Na Kubie nie ma hosteli i domków na plaży. Jeżeli podróżowaliście po Azji to zapomnijcie o tamtejszych bungalow i nie porównujcie Kuby np. z Tajlandią. To dwa zupełnie inne światy i inne sposoby podróżowania.

JĘZYK

Językiem urzędowym jest oczywiście język hiszpański i najłatwiej porozumieć się na Kubie ze znajomością tego właśnie języka. Jeszcze do niedawna w szkołach uczono rosyjskiego, więc znajomość angielskiego nie jest tak powszechna. W restauracjach, hotelach czy punktach informacyjnych nie ma z tym problemu, ale już tam, gdzie zaczyna się prawdziwe życie, wszyscy mówią po hiszpańsku. Kubańczycy mówią też bardzo szybko i ucinają końcówki wyrazów, więc nie bójmy się prosić, by mówili powoli. Despacio, por favor!

APTECZKA

Na Kubie funkcjonują dwa rodzaje aptek – te lokalne dla Kubańczyków i te dla turystów (tam możemy kupować za CUC). Ceny są jednak wysokie, a wybór nie jest duży, więc podróżując na Kubę lepiej mieć dobrze wyposażoną apteczkę. Oto nasza subiektywna lista tego, co może się przydać i co warto zabrać ze sobą:

– leki na przeziębienie, ból głowy, stany zapalne (np. gripex, fervex, aspiryna),
– tabletki przeciwbólowe (np. apap extra, ibuprom),
– tabletki na ból gardła, na kaszel (np. tymianek i podbiał, cholinex, flegamina),
– leki na zatrucia, wymioty, ostre stany biegunkowe, skurcze (np. smecta, nifuroksazyd, stoperan, węgiel leczniczy, no-spa),
– środki opatrunkowe (woda utleniona w żelu, leko, bandaż, bandaż usztywniający, plastry etc.),
– środek na ukąszenia (np. fenistil żel),
– żel antybakteryjny do rąk,
– repelent na komary z deetem (np. mugga 9%),
– silna ochrona przed słońcem (SPF 30, 50), pomadka do ust,
– środki higieniczne wedle potrzeb i uznania oraz regularnie przyjmowane leki.

Osobom podróżującym na Kubę nie zaleca się żadnych szczepionek. Na pewno warto być szczepionym na żółtaczkę typu B.
Poważne choroby, które pojawiają się na Kubie sezonowo to cholera i denga i warto znać ich symptomy.

POTRZEBNE RZECZY

Poza wspomnianą już apteczką na Kubę – niezależnie od pory roku – należy zabrać:

– przejściówkę do gniazdek typu amerykańskiego
– nakrycie przeciwdeszczowe (np. mała peleryna składana w kieszeń dostępna w Decathlon),
– nakrycie głowy (czapeczka z daszkiem, kapelusz),
– ciepłe nakrycie typu polar, sweter, duży szal (przydaje się w klimatyzowanych autokarach, a zimą na chłodne wieczory),
– zatyczki do uszu (mogą się przydać gdy trafimy na hałaśliwą okolicę, a Kuba jest naprawdę głośna),
– papier toaletowy, chusteczki (bardzo trudno dostępne).

NA CO UWAŻAĆ NA KUBIE

Kuba jest bardzo bezpieczna. Czasami możemy być wręcz zmęczeni częstymi kontrolami policji. Jak wszędzie na świecie zdarzają się jednak kradzieże i naciągacze. Nie należy zostawiać swoich rzeczy bez opieki, a raczej powinniśmy pilnować kosztownego sprzętu (aparaty, kamery, telefony etc.) – na plaży, w restauracji czy w autokarze.

Powszechnym sposobem zarabianie na Kubie jest pośrednictwo. Jeśli nie chcemy przepłacać, należy zawsze rozmawiać bezpośrednio z taksówkarzem czy właścicielem casa particular.

Czytaj także: Czy na Kubie jest bezpiecznie

PRZEJAZDY / TRANSPORT

Najtaniej na Kubie podróżuje się z grupą. Zarówno jeśli chodzi o noclegi, przejazdy jak i jedzenie w restauracjach i dodatkowe atrakcje. Jeśli jednak podróżujemy indywidualnie, to również mamy do wyboru kilka możliwości przemieszczania się z przygodami.

Do najpopularniejszego wśród turystów transportu należą autokary Viazul. Bilety warto rezerwować z wyprzedzeniem, bo – szczególnie na połączeniach z Hawany – często ich brakuje. Ceny, trasy i rozkłady godzin można znaleźć na stronie www.viazul.com. Najdroższe do przemieszczania się po Hawanie są coco taxi, a najbardziej ekonomiczne riksze rowerowe… i własne nogi!

Drugim popularnym środkiem transportu są coche colectivo, czyli samochody, które współdzielimy z innymi pasażerami. W ten sposób można przemieszczać się po Hawanie (jeśli znamy trasy samochodów), ale przede wszystkim między miastami. Coche colectivo organizują dla nas gospodarze z casy lub pośrednicy na ulicy. Ceny zwykle są zbliżone do przejazdów Viazulem, a jedziemy od drzwi do drzwi, co jest wygodniejsze, szybsze i często też tańsze.

Kubę wygodnie zwiedza się także wynajętym samochodem. Niestety ceny są wysokie, a jakość samochodów i dróg często pozostawia wiele do życzenia. Za te z wyższej półki trzeba z kolei słono zapłacić. W samym szczycie sezonu (grudzień-luty oraz lipiec-sierpień) lepiej zrobić wcześniejszą rezerwację, bo samochodów często brakuje. Polskie prawo jazdy jest wystarczające. Przydatne linki:

http://www.transtur.com/
http://www.rex.cu

Lokalnie wygodnie przemierza się Kubę na rowerze lub skuterze. W miejscowościach turystycznych zawsze znajdzie się jakaś wypożyczalnia. Jeśli natomiast wybieramy się na Kubę z rowerem to należy ze sobą zabrać zapas opon, bo niestety drogi często przypominają szwajcarski ser.

Czytaj także: Transport na Kubie

BUDŻET

Mówiąc krótko – Kuba jest droga. To nie jest kraj backpackersów, choć i oni coraz częściej na Kubę zaglądają. Główna trudność w podróżowaniu to brak wystarczającej infrastruktury (złapanie stopa graniczy z cudem), brak żywności w sklepach (turyści skazani są na restauracje) albo jedzenie w sklepach na kartki, które dostępne jest tylko dla Kubańczyków. Drogie są przejazdy (międzymiastowe od 15 do nawet 100 CUC), restauracje (kolacja od 5 do 25 CUC), a czasami też noclegi (od 25 do 40 CUC; hotele od 60 CUC w górę).

Inne przydatne ceny:

– woda mineralna 1,5 l – 1 CUC
– coca-cola – 1 CUC
– śniadania w casach – 5 CUC
– drinki (mojito, pinacolada, cuba libre) – 2,5 do 4 CUC
– piwo lokalne – 1-2 CUC
– internet na 1h – 1,5 CUC
– toalety zazwyczaj są darmowe lub płatne 0,25-0,50 CUC

DOSTĘP DO INTERNETU NA KUBIE

Z roku na rok na Kubie jest coraz lepszy dostęp do internetu, ale nie ma to nic wspólnego ze standardami, które znamy z nowoczesnego świata. Internet na Kubie to punkty wifi usytuowane zazwyczaj w centrach miast i w hotelach.

Aby połączyć się z siecią potrzebujemy jednak login i hasło, czyli dosłownie kartkę na internet. Kartki dostępne są w biurach ETECSA (Empresa de Telecomunicaciones de Cuba S.A.) i kosztują 1,5 CUC za 1 szt., która pozwala na 1h połączenia.

W telefonie lub na komputerze wybieramy sieć o nazwie Wifi Etecsa, a w przeglądarce automatycznie pojawia się okienko z polami do uzupełnienia, które znajdziemy na kupionej karcie zdrapce. Jeśli nie wykorzystamy całej godziny należy się rozłączyć i z hasła możemy korzystać ponownie, wielokrotnie, aż nie wyczerpiemy limitu 1h. Do kupna kartek w biurze ETECSA zawsze potrzebny jest paszport. Turyści mogą kupować kartki bez limitu, natomiast Kubańczycy mogą kupić tylko trzy (przy kupnie podają swój PESEL). Ma to zapobiec odsprzedawaniu kartek na czarnym rynku, co i tak się dzieje. Internetowe kartki u ulicznych handlarzy kosztują ok. 3 CUC.

Punkty internetowe na Kubie (największe miasta):

– Hawana: wszystkie hotele, kilka punktów w Starej Hawanie, bliska okolica biur ETECSA
– Trinidad: słynne schody przy Casa de la Musica
– Cienfuegos: główny plac starówki
– Vinales: główny plac przy kościele, hotele Los Jasmines i La Ermita
– Varadero: hotele, okolica ETECSA, park rozrywki
– Santa Clara: główny plac miasta
– Maria la Gorda: internet na plaży!
– Cayo Levisa: kafejka internetowa (brak wifi)

Ważne: Na Kubie nie działa Skype czy FaceTime. Najpopularniejszą aplikacją do rozmów wideo (również jako komunikator) jest IMO. Aby rozmawiać na IMO potrzebny jest nam numer telefonu drugiej osoby wpisany w telefonie oraz dwie osoby powinny mieć zainstalowane IMO.

Często pojawiają się problemy z połączeniem z AppStorem oraz Spotify – lepiej wszystkie aktualizacje wykonać przed przyjazdem na Kubę. Wiele osób pracujących zdalnie ma również problemy z płatnościami np. za reklamy na Facebooku albo za rezerwacje na AIR BnB, co utrudnia spontaniczne podróżowanie. Lepiej wszystkie kwestie płatności internetowych mieć załatwione przed wylotem. Aplikacje bankowe typu IKO działają bez zarzutu.

SAMOLOT

Z Europy na Kubę nie ma wielu połączeń, dlatego też ceny biletów zazwyczaj wahają się między 3 000 – 4 000 PLN. Najwygodniejsze połączenia oferuje Air France/KLM (z przesiadką w Amsterdamie lub Paryżu).

Dobre oferty można też znaleźć w liniach AirEuropa (wylot z Madrytu) lub Aeroflot (z Moskwy).

W sezonie dobrą propozycją są loty czarterowe, najczęściej do Varadero lub na Cayo Coco. Z Niemiec np. Condor, z Anglii Thomas Cook, a z Polski Rainbowtours lub TUI.

Lot na Kubę z Europy trwa ok. 13 godzin, a powrót 11 godzin.

CO PRZYWIEŹĆ Z KUBY

Kuba oferuje najlepsze na świecie cygara, więc dla amatorów jest to na pewno najlepsza pamiątka. W bardzo dobrej cenie możemy też przywieźć rum. Ceny wszędzie na wyspie w państwowych sklepach są takie same.
Jeśli kupujemy alkohol i cygara na lotnisku a mamy przesiadkę tranzytową, należy pamiętać, by paragon był w środku torby zabezpieczonej w sklepie bezcłowym.

Z Kuby możemy też przywieźć smaczną kawę (np. ziarnistą Serrano), miód czy dżemy z guajawy. Warta uwagi jest również sztuka, choć kubańskie płótna nie są najwyższej jakości.

KUCHNIA KUBAŃSKA

Choć skromna, bo wielu składników na Kubie nadal brakuje, to jednak pyszna, świeża i bez żadnej chemii. Na Kubie jedzenie smakuje inaczej – powala prawdziwością smaków, prostotą i naturalnością.
Tradycyjnym kubańskich daniem jest ryż z fasolą i to tym zajadają się każdego dnia Kubańczycy w domach. Wszystko je się na jednym, głębokim talerzu, bez użycia noża. Na śniadanie Kubańczyk codziennie zjada omlet (hiszp. tortilla) i to samo serwowane jest także turystom – jajka obowiązkowo.

Potrawy, które warto spróbować na Kubie, by poznać jej smaki to:

– Ropa vieja (w dosłownym tłumaczeniu: „stare ubranie”) – długo i wolno gotowana wołowina w sosie pomidorowym.
– Lobster / langosta – czyli homar, kubańska duma na talerzu.
– Ryba (hiszp. pescado); jedna z pyszniejszych to morska ryba pargo.
– Kurczak (na Kubie nie podaje się filetów z piersi kurczaka; w restauracjach najczęściej serwowane są pieczone udka, a w casach duszone ze względu na brak piekarników).
– Wieprzowina (najczęściej podawana w formie steku, czyli „bistec de cerdo”),
– Smażone banany – typ bananów macho (hiszp. platano macho), czyli mniej słodka odmiana bananów, idealne do smażenia; podawane jako przystawka lub dodatek do dania głównego.
– Tostones al ajillo, czyli smażone placki bananowe z czosnkiem siekanym (smak wytrawny, podawane jako przystawka lud dodatek do dania głównego).
– Chipsy bananowe – ten sam typ bananów, ale zielonych (hiszp. platano verde) podawane jako przekąska lub z daniem głównym.
– Ryż z fasolą (podaje się oddzielnie fasolę w postaci znanej dla nas jako zupa i ryż; Kubańczycy polewają ryż fasolą, mieszają i jedzą).
– Arrozo moros lub congris – ryż gotowany razem z fasolą (aromatycznie doprawiany), co daje charakterystyczną barwę potrawie.
– Tamal – tradycyjne danie meksykańskie, ale również podawane na Kubie. Tamal to ciasto robione ze świeżej, zmielonej kukurydzy, którą gotuje się w liściu z kolby kukurydzy, co przypomina polskie gołąbki.
– Croquetas, w Europie znane jako krokiety hiszpańskie. Najczęściej spotykane to te z tuńczyka (rybne), kurczaka i wegetariańskie.
– Ziemniaki – Kuba obfituje w wiele gatunków ziemniaków. Najpopularniejsze to yuka, malanga i słodkie boniato. W barach jako przekąska podawane są papas bravas (smażone ziemniaki z salsą).
– Dulce de coco, czyli kokosowa słodkość. Deser ze świeżych wiórek kokosowych i cukru, czasami także przyrządzany z ananasem.
– Flan (tradycyjny deser hiszpański, rarytas na Kubie – pyszny, puszysty, schłodzony i bardzo słodki; przyrządzany z jaj, mleka i cukru).
– Churros – kubańskie podłużne pączki.
– Empanada, czyli pieczone pierożki. Popularne na słodko z nadzieniem kokosowym (empanada de coco).
– Fruta bomba, czyli kubańska papaja – podawana świeża, najczęściej na śniadanie.
– Mamei – owoc znany w Ameryce Środkowej i Południowej. Przyrządza się z nich pyszne, świeże soki.

Czytaj także: Kuchnia kubańska

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy się targować?

Ceny w sklepach są stałe, praktycznie na całej wyspie jednakowe, ze względu na jednego właściciela, którym jest państwo kubańskie. Targować się można bezpośrednio z kierowcami (za przejazdy rikszą czy taxi), na straganach, a jeśli odwiedzamy wyspę poza sezonem, to także w casach.

Czy wymieniać pieniądze na CUP?

Peso convertible możemy wymienić na peso kubańskie u naszych gospodarzy w casa particular. 15-20 CUC do wymiany powinno być wystarczające, a jeśli okaże się, że żywimy się głównie pizzą na straganach kupowaną w CUP, to zawsze możemy wymienić więcej pieniędzy. Warto jednak pamiętać, że jeśli zostanie nam gotówka, to na lotnisku (zazwyczaj jest długa kolejka) na euro można wymienić tylko CUC.

Kiedy jechać na Kubę?

Sezon turystyczny trwa na Kubie właściwie cały rok. Temporada alta, czyli szczyt sezonu, przypada na grudzień-luty (ze względu na znośne, zimowe temperatury – ok. 25 st. C) oraz lipiec-sierpień (ze względu na wakacje). Wtedy też ceny są najwyższe, a turystyczne miejsca najtłoczniejsze (ale nadal nie jest to Rzym – spokojnie!). Wybierając okres wyjazdu warto zwrócić uwagę na pory roku i zdecydować co bardziej nam odpowiada. Na Kubie panują dwie pory roku – sucha (zima) i deszczowa (lato).

Najpiękniejsze kolory wyspa ma latem i wczesną jesienią, a najbardziej wysuszona jest od kwietnia do czerwca. Od listopada do lutego trwa też sezon uprawy tytoniu, a plantacje w prowincji Pinar del Rio są wyjątkowo malownicze.

Latem jest naprawdę gorąco (nie polecamy na wyjazdy z małymi dziećmi) i wilgotno, ale to z kolei rekompensują nam ciepłe noce, które zimą bywają chłodniejsze. W porze deszczowej – jak nazwa wskazuje – zdarzają się deszcze. Czasami jednak przez wiele dni nie spadnie ani jedna kropla, a czasami przez tydzień nieustannie pada i pada…

Podsumowując: sezon na Kubie trwa cały rok, ale najbardziej rekomendowany jest czas od października do marca oraz lipiec-sierpień dla tych, którzy lubią upały i cieplutką wodę w oceanie.

Czytaj także: Pogoda na Kubie

Czy jechać na Kubę z dziećmi?

Raczej odradzamy na Kubę wyjazd z małymi dziećmi. Dla wytrwałych i zaprawionych rodziców nie będzie to żaden problem, ale dla osób, które lubią udogodnienia może ten czas okazać się wielkim wyzwaniem.

Nie znajdziemy tu fotelików samochodowych, wózków, przewijaków, podgrzewaczy do butelek i innych standardów nowoczesnego świata. Na pewno jednak Kuba będzie ciekawą przygodą dla większych dzieci (mniej więcej od 5. roku życia), które z pewnością będą zachwycone żywym muzeum motoryzacji, pięknymi plażami, możliwością oglądania delfinów czy krokodyli oraz zajadania się pysznymi owocami egzotycznymi.

Czytaj także: Wakacje na Kubie z dzieckiem

Czego koniecznie spróbować na Kubie?

Są rzeczy, których koniecznie trzeba wypróbować na Kubie. To oczywiście subiektywna lista:

– pina colada frappe (najlepsza podawana jest w tapas barze „3 jotas” w Vinales),
– kolacja w kubańskim domu,
– cały dzień spędzony na karaibskiej plaży,
– przejazd starymi samochodami (najlepsze są do tego coche colectivo),
– długie włóczęgi po La Habana Centro (nie mylić ze Starą Hawaną – La Habana Vieja – która choć jest śliczna, to jednak mocno turystyczna),
– podglądanie Kubańczyków wieczorem na Maleconie w Hawanie,
– fiesta z muzyką na żywo i tańcami,
– mojito,
– odwiedzenie sklepów państwowych z żywnością na kartki (uwaga: nie wolno robić zdjęć!),
– podglądanie długich kolejek po wszystko (zwłaszcza jeśli w sklepie pojawia się coś nowego),
– długie rozmowy z Kubańczykami w domowym zaciszu
– siedzenie w bujanym fotelu i… nic nie robienie!

Czy zakochiwać się w Kubańczykach?

Kubańczycy są przystojni, romantyczni, świetnie tańczą i słyną z gorącego temperamentu. Tysiące turystek każdego roku wyjeżdża z Kuby w wielkim uniesieniu miłosnym. Zakochać się zdarza również mężczyznom, ale oni raczej liczą na inne doznania. Do tego na Kubie nie istnieje marketing, nie ma sfotoszopowanych magazynów kolorowych i nie ma żadnego wykreowanego przez media kanonu piękna, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To wszystko sprawia, że Kubańczycy naprawdę doceniają „prawdziwe” kobiece piękno i od lat szkolnych są wychowywani w takim duchu. Kiedy my na szkolnych akademiach recytujemy patriotyczne wiersze, kubańskie dziewczynki tańczą niczym Jennifer Lopez, a chłopcy urządzają kabaret, by zaimponować poczuciem humoru.

Niestety, najczęściej na uniesieniach się kończy, a później pozostaje spory zawód. Kuba jest zamkniętą wyspą, z której bardzo trudno wyjechać, a finansowo jest to czasami wręcz niemożliwe, dlatego związek z turystką jest jedyną nadzieją. Czy to jednak oznacza, że jesteśmy skazane na porażkę? Oczywiście, że nie! Sami jesteśmy polsko-kubańskim małżeństwem i najlepszym tego dowodem.

Zakochiwać się zawsze warto, ale na Kubie należy być szczególnie ostrożnym. Nie dajmy się zwieść czułym słówkom i komplementom. Kubańczycy są w tym naprawdę fantastyczni, ale to nie oznacza, że od razu mamy planować wspólną przyszłość. Zdarzyło się? Cóż, wróć na wyspę, poznaj lepiej swoją sympatię i spróbuj zobaczyć o co naprawdę w tym chodzi. Bez oszukiwania siebie. Znamy naprawdę wiele pięknych i wiele dramatycznych historii…