Praca zdalna na Kubie

Ostatnia aktualizacja 10 lutego 2021

Czy możliwa jest praca zdalna z Kuby, gorącej karaibskiej wyspy? Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Trochę tak trudno, jak może bywać zdalna praca z Kuby…

Praca zdalna w Cienfuegos

Pandemia zmieniła styl pracy i sprawiła, że zdalne działanie stało się czymś normalnym – już nie tylko w przypadku freelancerów.  Jeśli marzy nam się zdalne pracowanie z Kuby, to niestety mam więcej złych niż dobrych informacji w tym zakresie.

Workation = work + vacation, czyli wakacje i praca na jednym wyjeździe. Sporą część roku spędzamy na Kubie, a zatem pracujemy zdalnie, więc jest to możliwe, ale to naprawdę duże wyzwanie. Sprawa wygląda zupełnie inaczej z perspektywy turysty, który przyjeżdża na 2-3 tygodnie, a inaczej, kiedy jest się na miejscu. W tej drugiej opcji jest zdecydowanie łatwiej.

Ponieważ na Kubie nadal w wielu miejscach nie ma internetu, a jak jest, to płatny (nie mówimy tutaj o hotelach, które czasami oferują internet gratis), to uczestnikom naszych wyjazdów gorąco doradzamy próbę cyfrowego detoksu. Do tego Kuba nadaje się zdecydowanie lepiej niż do pracy zdalnej! Ale dziś nie o detoksie, a o pracy.

Słabe strony pracy zdalnej na Kubie

  • Internet jest płatny i drogi (1 USD = 1h), a WiFi może być trudno dostępne. To oczywiście zależy od tego, gdzie przebywamy. Jeśli kwaterujemy się w casas particulares (kubańskich kwaterach), to coraz częściej zdarza się, że dom posiada WiFi. Możemy z niego korzystać na kartki kupowane w biurach ETECSA lub płacąc bezpośrednio gospodarzowi. Rzadkością jest darmowe WiFi na kwaterze. Podobnie wygląda to w hotelach – niektóre będą oferowały jakiś pakiet godzin gratis (lub na cały pobyt), a za pozostałe godziny trzeba będzie zapłacić.
  • Kiedy internetu brakuje w miejscu zakwaterowania (lub jest wolny), z pomocą przychodzą hotspoty z WiFi na mieście. Oczywiście również dostępne z kartkami na godziny. Korzystanie z komputera w słońcu i upale nie należy jednak do najprzyjemniejszych. W deszczu tym bardziej. Do tego dochodzi hałas, bo to przecież Kuba i musi być głośno.
  • Internet jest… różnej prędkości. No dobra, powiedzmy sobie szczerze, że przeważnie jest wolniejszy niż szybszy. To zdecydowanie utrudnia pracę zdalną i jest ogromnym minusem. Czasami okaże się, że są również rzeczy niewykonalne, jak wysłanie jakiegoś ciężkiego pliku w dobrej jakości.
  • Wiele stron i aplikacji może na Kubie nie działać, więc wskazane jest posiadanie VPN.
  • Bezpieczeństwo. Trzeba uważać. Korzystamy z bankowości internetowej bardzo często i mamy banki, które działają na Kubie, ale ostrożność jest tu wskazana. No i działający bank – z tym również można mieć problem. Inny przyziemny problem, to częsty brak zasięgu. Jeśli bank wymaga od nas kodu SMS, to mamy problem.
  • Awarie prądu lub awarie internetu. Tak, zdarzają się (zwłaszcza w deszczowe dni), a to skutecznie utrudnia pracę zdalną.
  • Jakość rozmów wideo jest najczęściej adekwatna do kubańskiego internetu – zawodna i kiepska. Nie liczmy zatem na szkolenia przez Zoom czy Teams.

    Praca zdalna w Santa Clara

Mocne strony pracy zdalnej na Kubie

  • Wzrost efektywności. Trudne warunki i koszt połączeń internetowych sprawiają, że nasza praca jest po prostu efektywniejsza.

Jak widać, słabe strony zdecydowanie przewyższają te mocne. Co ważne, ale to bardzo subiektywny argument – na Kubie po prostu odechciewa się pracować. To kraj, w którym praca nie jest priorytetem. Atmosfera jest radosna, dni pełne rozmów, spotkań, tańca i zabawy. Do tego słoneczne dni i wysokie temperatury. To wbrew pozorom nie są dobre warunki do pracy. Za to z pewnością są idealne do wypoczynku i relaksu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *