Perełki Sardynii. Sielska i opustoszała kraina staruszków

Ostatnia aktualizacja 8 lutego 2021

Sardynia jest przyrodniczo zachwycająca. Przepiękne panoramiczne drogi, klify, lazurowe plaże i urocze miasteczka. Poza sezonem można było oddychać pełną piersią i praktycznie nie mijać turystów.

Bosa

Perełki Sardynii

  • Capo Testa, najbardziej na północ wysunięty punkt o skalistym krajobrazie,
  • La Maddalena i Caprera,
  • Bosa,
  • Orgosolo, czyli miasto bandytów z muralami,
  • Droga panoramiczna SS125 od Olbii do Arbatax.

Dużym problemem Sardynii jest jednak to, że choć jest piękna, to traci swoją energię. Młodzi ludzie uciekają na kontynent, albo przynajmniej do stolicy. Mija się miasteczka, w których czasami nie widać ani jednego człowieka.

Rolnicza Sardynia ma za to coś unikatowego na światową skalę – tzw. błękitną strefę, w której żyje wielu stulatków, a co ważne, mężczyźni dorównują średnią wieku kobietom. W książce „Efekt wioski” analizowany jest jeden z czynników, który prawdopodobnie ma na to wpływ – bezpośrednie i bliskie relacje międzyludzkie…

Wróćmy jednak do podróży przez wyspę. Sardynię zwiedzaliśmy wypożyczonym samochodem. Skorzystaliśmy z wypożyczalni Hertz na lotnisku w Cagliari. Wyspę objechaliśmy wzdłuż i wszerz kierując się najbardziej interesującymi nas miejscami, głównie przyrodniczymi. Nie braliśmy pod uwagę plażowania – majowa pogoda zupełnie do tego nie zachęcała! Na plaży byliśmy bodajże dwa razy. Nocowaliśmy w następujących miejscach:

  • Cagliari,
  • Bosa,
  • Alghero,
  • Palau,
  • Cagliari.

Viva Italia!

Podróż rozpoczynamy późnym przylotem do Cagliari. Pierwszy nocleg mieliśmy blisko lotniska, by rano wrócić po zarezerwowany samochód. Na stacji benzynowej, która była tuż obok nas, zapytałam Włocha jak najlepiej dojechać na lotnisko. Byliśmy blisko, ale nie na tyle, by iść na piechotę z bagażami.

– Mam tutaj samochód, mogę Was podrzucić! – odrzekł sympatyczny Włoch.

– Ale zmieścimy się w czwórkę? – zapytałam zdziwiona propozycją.

– Tak, nie ma problemu.

I lada moment zaprosił nas do swojego eleganckiego Mercedesa Vito. To jest właśnie Italia! Zaczyna się świetnie!

Po odebraniu samochodu ruszyliśmy w stronę Bosy z przystankami w Oristano, Cabras i San Giovanni di Sinis.

Na zachodzie Sardynii

Pierwszą część pobytu spędzamy na zachodzie. Bosa i Alghero były tutaj bazami wypadowymi. Malutka Bosa jest przeurocza. Wrażenie robi widok z oddalenia, kiedy widzimy kolorowe domki usiane piętrowo, ale także widok z zamku z góry – widoki w 200% rekompensują długie wejście po schodach na samą górę miasta!

Alghero jest zdecydowanie tłoczniejsze i bardziej turystyczne, ale zdecydowanie warte odwiedzenia! Piękna starówka, oraz deptak wzdłuż portu i plaży są świetne na długi spacer.

Z Alghero można popłynąć do Groty Neptuna, wspaniałej atrakcji tego regionu. My pojechaliśmy tam samochodem, co dało nam niesamowite drogi widokowe. Do groty trzeba zejść dłuuuuugimi schodami, ale sama droga jest niesamowicie atrakcyjna!

Wybrzeże w tej części jest gęsto utkane zatoczkami, które będą świetne na plażowanie.

Księżycowa wyspa

Na wschód wyruszamy północną drogą przez Sassari do Castelsardo. Widok na miasteczko z oddalenia, podobnie jak z Bosą, jest przepiękny! Przez miasto wspięliśmy się do twierdzy na górze, by znów podziwiać  Sardynię i jej wybrzeże z wysokości.

Dalej ruszamy niesamowicie malowniczymi terenami do Aggius. Formacje skalne w tym rejonie są zapowiedzią tego, co zobaczymy na północnym-wschodzie. Księżycowe tereny zadziwiają i zachwycają!

Najdalej wysuniętym punktem na północny-wschód jest Capo Testa. Miejsce rzadko opisane w przewodnikach, a zdecydowanie jest warte uwagi! W Dolinie Księżycowej (Valle della Luna) naprawdę można się poczuć jak na innej planecie! Po drodze warto się zatrzymać w miasteczku Santa Teresa Gallura na pyszne lody na rynku miasta.

Capo Testa

Północny-wschód Sardynii

Za bazę wypadową w tym rejonie wybraliśmy Palau. Nieduże miasteczko, z portem i plażami oraz dobrą infrastrukturą.

To z Palau popłynęliśmy promem (samochodem) na La Maddalenę i dalej przejechaliśmy na Caprerę. Ten archipelag wysp powala przyrodniczo. To zdecydowanie perełka Sardynii!

Na Caprerze odwiedziliśmy kompleks muzealno-przyrodniczy poświęcony Giuseppe Garibaldiemu, który jest wart polecenia. Dla Włochów to miejsce patriotycznych wycieczek. Z kolei La Maddalenę – poza objechaniem dookoła – warto jeszcze zasmakować w samym miasteczku o tej samej nazwie. Tutaj również możemy liczyć na pyszne lody – jak wszędzie we Włoszech!

La Maddalena

Szmaragdowe wybrzeże księcia

Costa Smeralda, czyli szmaragdowe wybrzeże, to jedno z najpiękniejszych miejsc Sardynii. Nie bez powodu inwestował tutaj książę Karim Aga Khan, który zakochał się w kolorze wody, która okala brzegi wyspy. Porto Cervo to najbardziej luksusowe i najdroższe miasto w okolicy, z imponującymi jachtami w porcie. Nie ma tu jednak nic z przepychu. Miasteczko urządzono w zgodzie z naturą, a domy przypominają te z bajki o Flinstonach.

Zdecydowanie wartym odwiedzenia miejscem w tej okolicy jest także Capo Ferro z pięknym punktem widokowym. Widać stąd świetnie archipelag wysp z La Maddaleną i Caprerą na czele oraz łączący je most.

Drogi pełne motocyklistów

Sardynia ma fantastyczne drogi – piękne widokowo, górzyste, ale również dobrej jakości. To zachęta do podróży motocyklowych. Trzeba jednak być ostrożnym, bo motocykliści składają się zamaszyście do zakrętów – a drogi są kręte – i wjeżdżają z naprzeciwka niemal pod maskę.

Niech was to jednak nie zniechęca, by wybrać się na długą przejażdżkę z północy na południe drogą SS125 – najbardziej malowniczą, panoramiczną drogą całej Sardynii. Przystanek można robić co chwilę, by nacieszyć oko widokami. Droga jest dobrze zabezpieczona, ale jest gwarantem niezłych emocji.

My jechaliśmy od Palau aż do czerwonych skał w Arbathax. Po drodze zatrzymaliśmy się w Posadzie na zwiedzanie twierdzy z pięknym widokiem i na kilku plażach, m.in. na La CalettaCapo Camino, które słynie z białych piaskowych wydm.

Droga SS125

Sardynia centralna i miasto bandytów – Orgosolo

Naszym celem długiej podróży wgłąb Sardynii było Orgosolo. Miasto, które słynie z murali na całej starówce i z… bandytów. To zdecydowanie bardzo fotogeniczne miejsce i malowniczo położone. To właśnie w tych rejonach rolniczej Sardynii żyją stulatkowie!

Z Orgosolo wróciliśmy na południe, do Cagliari, gdzie spędziliśmy jeszcze kilka dni na zwiedzaniu tego uroczego i pełnego uroczych zaułków mieście.

Orgosolo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *